Poprzedni Następny

Przestrzeń kosmiczna i cyfrowy wyścig zbrojeń

Autrem tekstu jest dr hab. Teodor Buchner
Expert ds. projektów B+R EXATEL, Kierownik Zakładu Fizyki Układów Złożonych na Wydziale Fizyki Politechniki Warszawskiej

 


Trudno o bardziej nietrafne pojęcie niż “państwa satelickie ZSRR”. Państwa te były bowiem całkowicie odcięte przez ZSRR od technologii satelitarnych. Rozwijanie technologii rakietowych, obrazowania czy telekomunikacji przez państwa satelickie było postrzegane przez Związek Radziecki za zagrożenie, zaś zgoda na rozwijanie technologii była przyznawana w taki sposób, aby nie zbudować konkurencji w obszarze Układu Warszawskiego. Wielu przykładów tłumienia potencjalnej konkurencji na przykład w obszarze produkcji komputerów dostarcza literatura przedmiotu [1]. Jedynym polskim akcentem w kosmosie był w 1978 roku major Mirosław Hermaszewski, co przysporzyło amunicji komunistycznej propagandzie, ale nie przełożyło się w żaden sposób na rozwój gospodarczy w tym zakresie, bo na ten Polska nie miała zgody. Technologie kosmiczne nie rozwinęły się bodaj w żadnym kraju dawnego bloku wschodniego.

Dziedzictwo żelaznej kurtyny

Dziedzictwo żelaznej kurtyny trwa do dziś, na kraje Trójmorza (włączając Austrię!) przypada dziś jedynie słownie 14 satelitów z ogólnej liczby 2667, w tym 11 satelitów to projekty studenckie, testy technologii lub obserwacja Kosmosu, czy ziemskiego pola elektromagnetycznego, a jedynie 3 można uznać, również nie bez zastrzeżeń, za projekty komercyjne o wymiernym potencjale gospodarczym[2].Wszystkie satelity z tej liczby zajmują orbity LEO, co oznacza, że żadne z państw Trójmorza nie wykorzystuje bezpośrednio i samodzielnie przyznanego mu miejsca na orbicie geostacjonarnej. Polska jest tu omówiona jako przykład mocnych i słabych stron, szans i zagrożeń dla rozwoju narodowego programu kosmicznego. A że i historia i aktualny stan różnych krajów Europy Środkowo-Wschodniej są do pewnego stopnia paralelne, można łatwo przenieść te rozważanie na inne kraje naszej strafy geopolitycznej bądź ich porozumienia, takie jak inicjatywa Trójmorza czy V4.

Rozwój technologii obrazowania Ziemi: peletony i indywidualne ucieczki

Po akcesji do Unii Europejskiej i NATO Polska uzyskała dostęp do zasobów satelitarnych do obserwacji Ziemi, ale dostęp ten miał swoją cenę: w obszarze technologii obrazowania satelitarnego nie ma ani jednej polskiej firmy prywatnej, spółki kontrolowanej przez Skarb Państwa ani podmiotu państwowego, łącznie z Wojskiem Polskim, która w sposób całkowicie autonomiczny mogłaby dokonywać zobrazowań dla celów cywilnych i militarnych. Ponieważ rynek polski jest całkowicie zależny od zagranicznych dostawców, mają oni jednocześnie kompletny wgląd w potrzeby Polski w zakresie zobrazowań. Zobrazowania są zamawiane przez każdą jednostkę oddzielnie, zgodnie z procedurą przetargową, w związku z tym wykonawca przetargu ma wgląd w zapotrzebowanie danej jednostki na zobrazowania. Daje to ogromne możliwości pozyskiwania informacji dla obcych wywiadów: gospodarczego, cywilnego i wojskowego.

Członkostwo w ESA

Szerszy dostęp do technologii dało Polsce przystąpienie w 2012 roku do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), natomiast efektem ubocznym było scedowanie zadania, jakim jest definiowanie polskich priorytetów w zakresie technologii kosmicznych na tę właśnie organizację. Decyzje strategiczne podejmowane są przez Radę ESA, zaś decyzje bieżące – przez Dyrektora Generalnego ESA oraz podlegających mu bezpośrednio 11 dyrektorów. W gronie tym nie ma przedstawicieli Polski ani innych krajów Trójmorza. Również siedziby prawie wszystkich jednostek organizacyjnych ESA znajdują się na terenie państw tzw. “starej Unii”. Strategicznym kierunkiem prac w zakresie budowania wizerunku Trójmorza powinno być umieszczenie na wyższych piętrach ESA swoich przedstawicieli. Od krajów Trójmorza pochodzi wprawdzie tylko 3% budżetu ESA na 2020 rok[3], jednak z drugiej strony obszar ten reprezentuje 15% populacji Europy i podobny potencjał w zakresie rozmiarów rynku dla usług satelitarnych. ESA deklaruje, że jej misją jest kształtowanie rozwoju europejskich zdolności kosmicznych i zapewnienie, że inwestycje w obszarze kosmicznym będą przynosiły owoce obywatelom Europy i świata.Z tak zdefiniowaną misją trudno się nie zgodzić. Nie dziwne również, że przydział zadań odzwierciedla poziom kompetencji. Przykładowo firma Airbus, która deklaruje, że współpracuje z ESA już od 25 lat, w wielu misjach satelitarnych, zaś jest własnością państw członkowskich, które kierują do ESA największą składkę, siłą rzeczy jest z perspektywy ESA kluczowym partnerem, o potencjale i kompetencjach znacząco większych niż cały potencjał kosmiczny Polski czy Trójmorza. Wystarczy wspomnieć, że Airbus zapowiedział redukcje zatrudnienia o skali 15.000 pracowników, z uwagi na COVID-19. To z grubsza pięć razy więcej niż całkowite zatrudnienie w polskim przemyśle kosmicznym.

Pierwszą i zapewne nieostatnią jaskółką świadczącą o rosnącej roli Trójmorza jest budowa w 2004 roku w Pradze czeskiej centrum utrzymania europejskiego systemu nawigacyjnego GNSS, które myśli o poszerzeniu misji m.in. na budowę pozycji rynkowej tego systemu czy zagadnienia bezpieczeństwa[4]. Wydaje się, że ważne jest budowanie współpracy w tym zakresie z rządem Czech w ramach inicjatywy Trójmorza. Ciekawą inicjatywą, z której skorzystały dotąd Estonia i Węgry jest możliwość uruchomienia inkubatorów biznesu kosmicznego[5] pod patronatem ESA – do tego przykładu jeszcze wrócimy.

Warto również zauważyć potencjał i doświadczenie polskich ekspertów w zakresie bezpieczeństwa, które potrafią wygrywać w międzynarodowych konkursach. W konkursie Hack-A-Sat zorganizowanym w 2020 przez Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych[6]) poświęconym bezpieczeństwu technologii satelitarnych zespół Poland Can Into Space zajął w punktacji generalnej drugie miejsce, mimo, iż w Polsce nie rozwija się szeroko tych technologii.

W wielu aktywnościach ESA biorą udział, co zrozumiałe, silne przedsiębiorstwa kosmiczne, takie jak Airbus, Thales Alenia Space czy SES, które często zostają interesariuszami oraz realizatorami, a w konsekwencji beneficjentami projektów ESA (czemu trudno się dziwić): europejskie mocarstwa kosmiczne, Francja Niemcy i Włochy pokrywają 60.7% budżetu ESA. ESA definiuje swoją misję jako platformy i promotora porozumienia między państwami europejskimi w zakresie badań i rozwoju technologii kosmicznych oraz ich zastosowań, z intencją ich użycia do celów naukowych oraz do celu zastosowań operacyjnych[7].

Największymi beneficjentami ESA są państwa, które posiadają własną technologię kosmiczną. Im szerszy zakres macierzy kompetencji obejmujesz, tym większy będziesz miał udział w przetargach ESA – to prosta konstrukcja. Lektura dokumentów definiujących polską strategię kosmiczną pokazuje, iż założono, że polska racja stanu polega na tym, żeby polski przemysł kosmiczny rósł pod skrzydłami ESA. Oczywiście, że od organizacji takich jak ESA można się wiele nauczyć, a koszt misji satelitarnych skłania do rozwagi w ich strategicznym projektowaniu. Równie chwalebny jest udział polskich firm jako wykonawców elementów wykorzystywanych w projektach ESA. Ale nie oszukujmy się: Polska nie posiada jeszcze dużego przemysłu satelitarnego, w związku z tym nie ma wpływu na decyzje ESA, zaś interesariuszami i odbiorcami technologii satelitarnych rozwijanych przez ESA są najwięksi gracze europejskiego rynku kosmicznego. Jak mówi stare przysłowie: pieniądz rodzi pieniądz. Im większy masz przemysł i im więcej wkładasz do ESA tym więcej na współpracy z ESA korzystasz. Pytanie brzmi czy jedyną przepustką do rozwoju dla polskich firm ma być udział w kontraktach ESA? Pływanie na czas w basenie z rekinami niewątpliwie poprawi formę sportową pływaka, o ile tylko zdoła on przepłynąć całą długość basenu. Warto zadać sobie pytanie czy wystarczy nam rola dostawców dolnego piętra (choćby i kluczowych) elementów dla ESA w sytuacji, w której potrzeby polskiego rynku i pieniądze polskiego podatnika przeznaczone na usługi obrazowania szerokim strumieniem płyną za granicę.

Luksemburg i Korea Południowa: strategiczna autonomia

Ciekawy jest w tym kontekście przykład Luksemburga, którego wkład do budżetu ESA jest mniejszy niż Polski (mimo dziesięciokrotnie wyższego PKB per capita) zaś ścieżka rozwoju satelitarnego konstruowana jest w ramach własnej polityki. Luksemburg za swój podstawowy element rozwoju strategii militarnej uznaje rozwój techniki ISR (Information Surveillance and Reconnaissance), który realizowany jest w m.in. ramach partnerstwa publiczno-prywatnego LuxGovSat między rządem Luksemburga a firmą SES, która zarządza flotą 70 satelitów[8], wielkim orędownikiem tego rozwiązania jest były wicepremier i minister obrony Etienne Schneider[9]. Luksemburg wstawia śmiało stopę w drzwi europejskiego i NATO-wskiego rynku, choć wydawałoby się, że przy dominującej pozycji europejskich liderów nie ma tam na niego miejsca. Zgodnie z deklarowaną przez Luksemburg polityką multilateralną, państwo nie zaniedbuje relacji transatlantyckich, realizując chociażby w 2014 roku duży kontrakt na system obserwacji naziemnej dla NATO z amerykańskim koncernem zbrojeniowym Northrop Grumman[10] SES godzi Amerykę z Europą, zamawiając satelity i u Boeinga i u Airbusa[11]. Oczywiście SES współpracuje z ESA, chociażby w programie kryptografii kwantowej[12]. Posiadanie 70 satelitów stanowi kapitał, dzięki któremu SES samodzielnie definiuje obszary współpracy z ESA. Jest to przykład, który warto rozważyć.

Drogą jeszcze bardziej radykalną wobec kosmicznych potęg poszła Korea Południowa, która przez 30 lat zbudowała swój program kosmiczny od przysłowiowej łopaty wbitej w piach, dopracowując się własnych systemów wynoszenia, własnego centrum kosmicznego i wielostopniowych rakiet balistycznych oraz własnych rozwiązań satelitarnych[13]. To poniekąd tłumaczy także, dlaczego Korea Północna, przy tak katastrofalnym stanie kraju społeczeństwa i gospodarki rozwija własne techniki rakietowe.

Kto wyznaczy cele dla polskiego przemysłu kosmicznego?

Ambicją Polski, według deklaracji Ministerstwa Gospodarki i zgodnie z Polską Strategią Komiczną, jest osiągnięcie przez polskie przedsiębiorstwa 3% udziału w obrotach europejskiego rynku kosmicznego. Oczywiście ważny jest wzrost kompetencji w tym sektorze i wzrost jego kapitalizacji; jego ważną konsekwencją jest również rozwój kadr dla tego przemysłu wysokich technologii. Jeśli jednak Polska nie podejmie inicjatywy w zakresie samodzielnego definiowania celów dla autonomicznego rozwoju gospodarki ze strony administracji publicznej lub spółek skarbu państwa, efekty ekonomiczne tego rozwoju zostaną skonsumowane w całości przez gospodarki innych państw (skądinąd wiadomo, że integratorzy, którzy ponoszą największe ryzyko, notują również największe przychody). Warto zauważyć, że rosnący potencjał polskiego przemysłu kosmicznego przekłada się w sposób naturalny na wzrost europejskiego przemysłu kosmicznego, do którego formalnie należymy.  Przedstawiciele przemysłu, zgromadzeni na Kongresie 590 w 2018 roku wskazali jasno, że kluczowa dla rozwoju przemysłu kosmicznego byłaby rola Państwa i administracji publicznej, choć z pewnymi opiniami można polemizować. Najciekawszą z nich warto zacytować w całości: “Od państwa oczekujemy w mniejszym stopniu inwestycji a bardziej kupowania. Lepiej jak państwo kupuje usługi niż dotuje. Zakup jest prostszy, dotacje mają wady i zniekształcają proces rynkowy.”[14] Wato przypomnieć, że amerykański program Apollo, który był kołem zamachowym amerykańskiej gospodarki i geopolityki powstał w drodze inwestycji dokonanej przez amerykańską agendę rządową[15]. Administracja chętnie zamówi usługi, w których powstanie zainwestowała. Te dwa modele nie są wzajemnie sprzeczne.

Krajowy program dotyczący sektora kosmicznego, którego celem byłoby uzyskanie autonomicznych możliwości w zakresie obrazowania do dziś nie wystartował, mimo wielu prac przygotowawczych, zamówionego przez NCBiR i studium wykonalności, wykonanego przez konsorcjum pod przewodem Wojskowej Akademii Technicznej już w 2015 roku. Paradoksalnie, opóźnienie w realizacji tego programu może wyjść Polsce na dobre, ponieważ w międzyczasie rozpoczęła się dyskusja nad celowością budowy satelitów dużych, o masie powyżej 0.5 tony i znacząco rozwinął się rynek nanosatelitów czy mikrosatelitów. Redukcja masy związana jest z innowacjami w zakresie rozkładanych układów optycznych: żeby osiągnąć najwyższe rozdzielczości, poniżej 1m na piksel układ optyczny przekracza rozmiary nanosatelity. Układy optyczne, które kiedyś były realizowane we wnętrzu satelity obserwacyjnego o dużej masie można dziś budować w technologiach rozkładanych modułów optycznych.  Te innowacyjne technologie (także w odniesieniu do technologii obrazowania radarowego SAR czy optoelektroniki) rozwijane są także przez polskie firmy[16].

Premier Mateusz Morawiecki potwierdzając ambicje Polski w zakresie budowy polskiego satelity, podkreślił wagę inicjatyw ze strony przedsiębiorstw[17], w tym kierunku idzie również rozstrzygnięty niedawno konkurs NCBiR na projekty szybkiej ścieżki “Technologie kosmiczne”.[18]

Program taki jest wzmiankowany w Polskiej Strategii Kosmicznej, jednak sądząc ze struktury dokumentu nie ma on wysokiego priorytetu, zaś ani Cele Strategiczne ani Cele Szczegółowe nie stwierdzają jednoznacznie, że drogą do pozyskania własnych zobrazowań przez krajowe przedsiębiorstwa (Cel strategiczny nr 2) ma być rozwój własnego satelity. Cel szczegółowy nr 2 mówi o rozwoju aplikacji satelitarnych, a Cel szczegółowy nr 3 o rozbudowie zdolności: żaden z tych celów nie definiuje jednoznacznie priorytetowej roli polskiego programu budowy własnego satelity i uniezależnienia w zakresie pozyskiwania obrazowań od rynków zagranicznych. Wydaje się celowe wzmocnienie, poczynając od poziomu aktów prawnych i dokumentów koncepcyjnych, roli Państwa jako koła napędowego polskiej polityki kosmicznej i śmiałe zdefiniowanie celów tej polityki z pomocą posiadanych przez Państwo aktywów i instrumentów inwestycyjnych.

Kosmos: obiekt badawczy czy cel biznesowy?

Zdarza się słyszeć przedstawicieli polskiego środowiska kosmicznego (zwłaszcza tych o bardziej naukowej niż biznesowej orientacji), którzy wygłaszają krytyczne opinie o celowości rozwijania polskiego programu obserwacji Ziemi, skoro po pierwsze, w Kosmosie jest tyle innych ciekawych obiektów, a po drugie, skoro tyle korporacji już ma albo planuje uruchomić[19] konstelacje do odbioru obrazowań (DigitalGlobe, Galileo Group, Planet Labs, żeby wspomnieć tylko najważniejsze). No cóż, dzięki pracom wybitnego polskiego astronoma, Aleksandra Wolszczana, wiemy już, że planet w Kosmosie jest wiele, ale z jakichś powodów obserwacja tej jednej zdaje się mieć szczególne znaczenie. Niejako w odpowiedzi na to przedstawiciele przemysłu stwierdzają, że budżet Krajowego Programu Kosmicznego nie powinien być kolejnym źródłem finansowania dla nauki. Nawet tak skrajne opinie można pogodzić. Budowa satelity dostarczy wielu ciekawych wyzwań nauce, co pokazuje przykład koreański, zaś testowanie różnych etapów rozwoju technologii można znakomicie połączyć z obserwacjami naukowymi.

Narodowy Projekt Obserwacji Ziemi

Warto również odnieść się do rozstrzygniętego niedawno konkursu NCBiR “Technologie kosmiczne”[20]: niewątpliwie takie inicjatywy powiększają polski potencjał kosmiczny, jednak warto zastanowić się, czy choćby najbardziej ambitna firma sektora MŚP jest w stanie udźwignąć cały proces inwestycyjny, technologiczny, prawny i rynkowy, związany z budową usług obrazowania. Zazwyczaj zainteresowania takich firm koncentrują się na kluczowych, z ich perspektywy, elementach technologii, na przykład takich jak rozwijalna optyka czy zdolność do przetwarzania danych na orbicie. Poziom finansowania pozyskanego z NCBR był już komentowany , zaś wymóg uzyskania wkładu własnego naraża takie firmy na ryzykowne kroki kapitałowe, co pozostaje poza kontrolą Państwa. Z kolei w programie SZAFIR elementem do niedawna trudnym dla spółek było przejęcie przez MON 100% wartości intelektualnej, co może prowadzić do zniknięcia technologii podwójnego użycia z cywilnego rynku.

Wydaje się, iż dla Polski priorytetem jest podjęcie działań dla wystrzelenia własnego satelity lub konstelacji satelitów, świadczących usługi w zakresie obrazowania dla polskich podmiotów i zapewnienie długofalowego finansowania tego projektu.  Kolejną składową tego projektu jest rozwój popytu po stronie administracji państwowej przez pokazywanie korzyści związanych z korzystaniem z danych satelitarnych. Skoro do kosmosu nadal ostrożnie podchodzą inżynierowie (i banki), to i urzędnicy państwowi. Inicjatywa powinna pochodzić ze strony Państwa, zaś potrzeby wojska i instytucji cywilnych powinny zostać zrównoważone, powinny wzajemnie się uzupełniać i dublować na wypadek potrzeby. Ponieważ bezpieczeństwo militarne i budżet na rozwój Sił Zbrojnych jest wypracowywany przez społeczeństwo dzięki rosnącej konkurencyjności polskiej gospodarki, w związku z tym układ ten stanowi naczynia połączone. Ważne byłoby rozpoznanie poglądów państw Trójmorza czy V4 w tym zakresie i rozważenie wspólnego budowania polityki kosmicznej. Przykładem jest tu NATO, który prowadzi wspólną politykę, ale realizuje ją za pośrednictwem inicjatyw państw narodowych.

Struktura i Stabilność Polskiego Segmentu Kosmicznego

Warto również odnieść się do zagadnienia własności przedsiębiorstw polskiego sektora satelitarnego. Przedsiębiorstwa tego sektora, nierzadko specjalizujące się w wysokich technologiach i w przeszłości doinwestowane przez Państwo w ramach różnych programów rozwojowych stanowią prawie w 100% wartość prywatną. Są to zarazem jednostki z sektora MŚP o stosunkowo niewielkiej kapitalizacji, co zwiększa ich mobilność i zdolność do prowadzenia agresywnej polityki rozwoju i rozwijania innowacji, ale jednocześnie czyni je wrażliwymi na próby przejęcia, a Skarb Państwa nie posiada żadnych narzędzi kontroli nad inwestycjami, które poczynił w tym sektorze. Chlubnym wyjątkiem jest 19,35% akcji Creotech, które nabyła Agencja Rozwoju Przemysłu S.A.[21] Polski rynek jest rozdrobniony, a niewątpliwe kompetencje są rozproszone po małych firmach, które często konkurują do tych samych programów grantowych, a po uruchomieniu produkcyjnym swoich usług będą konkurować między sobą (i ze światowymi gigantami) o polski rynek obrazowania. Z nielicznymi wyjątkami, których najnowszym przykładem jest niedawna deklaracja EXATEL[22], polskie przedsiębiorstwa sektora publicznego nie definiują własnych celów dla realizacji polskiego komponentu narodowego polityki i gospodarki kosmicznej ani w zakresie obrazowania ani telekomunikacji. Celowe wydaje się działanie na rzecz regulacji rynku zobrazowań, choćby w celu redukcji kosztów ponoszonych zobrazowań i uwspólnianie zamówień a także działania koordynacyjne takie jak postulowane przez EXATEL utworzenie klastra kosmicznego i inwestycje kapitałowe za pośrednictwem Spółek Skarbu Państwa czy Polskiego Funduszu Rozwoju w celu realizacji polskiej strategii kosmicznej: czy to celowe w Spółki Skarbu Państwa, czy też w wyróżniające się start-upy, w celu konsolidacji rynku. Większym organizacjom łatwiej jest ponosić ryzyko inwestycyjne czy inwestować w przygotowanie oferty przetargowej: czy dla ESA czy dla Skarbu Państwa. Ambicje polskich wizjonerów rynku kosmicznego warto zmienić na współdziałanie: kto by miał wątpliwości w tej sprawie niech prześledzi historię biznesową Airbusa[23].

Nie tylko obrazowanie – kosmiczna magistrala cyfrowa i jej końcówki na Ziemi

Jeśli spojrzeć na technologię telekomunikacji satelitarnej z perspektywy polskiego podwórka, nasycenie techniką satelitarną w postaci anten i dekoderów wydaje się dość duże, ale to chyba jedyna perspektywa, z której sytuacja wygląda tak optymistycznie. Lista operatorów telekomunikacji satelitarnej utrzymywana przez World Teleport Association ma ok. 30 pozycji, z krajów tych samych co zawsze (poza Europą Kanada, Chiny, Rosja i Australia, w Europie poza Wielką Trójką (FR, DE, IT) jeszcze UK i Norwegia) ale skoro mieści się na niej Algieria, Tajlandia i Malezja, to widać, że decyduje determinacja i kolejność definiowania celów strategicznych a nie wyłącznie PKB.

Telekomunikacja to telewizja, radiolinie, telefonia satelitarna i internet szerokopasmowy, który dociera tam, gdzie światłowód nie sięga (nieprzypadkowo wśród operatorów są kraje wyspiarskie). Wprawdzie po wystrzeleniu 12 000  satelitów Elona Muska, które w ramach projektu Starlink opuszczają taśmę produkcyjną w liczbie 120 miesięcznie może się wydawać, że scena zostanie już ustawiona (choć z drugiej strony jest na przykład OneWeb rozwijany przez Qualcomm i Virgin Group, ambicje satelitarne zgłaszał też Facebook), jednak szerokopasmowy internet nie jest jedyną usługą telekomunikacji satelitarnej o dużym potencjale,  rozwoju, zaś parametry eksploatacyjne nadal nie stanowią konkurencji dla światłowodu[24]. Poza tym rozmaite wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa rodzi koncepcja użycia satelitarnego internetu w obszarze podmiotów publicznych czy operatorów infrastruktury krytycznej, a to tworzy sporą przestrzeń dla potencjalnego rozwoju. Komponent naziemny telekomunikacji satelitarnej, a więc teleporty, które umożliwiają wysłanie i odbiór informacji to obszar, w którym Polska miała swoje możliwości, które utraciła, wraz ze sprzedażą w 2017 roku jedynego polskiego teleportu TTComm (od 2003 główny dostawca usług dla MON[25], figuruje także w wykazie przedsiębiorstw o szczególnym znaczeniu gospodarczo-obronnym[26]), ale zarówno z rynku cywilnego jak i wojskowego dobiegają sygnały, że ta możliwość jest odtwarzana. Zgodnie z danymi World Teleport Association, na obszarze Trójmorza niezależne, komercyjne teleporty, które są zrzeszone w ramach organizacji, posiada tylko Austria, Węgry (operatorem jest SES), Słowenia i Bułgaria, choć oczywiście anten nadawczych i niezrzeszonych teleportów (na przykład Antenna Hungaria) jest więcej. Warto podjąć inicjatywę strategiczną przeglądu teleportów z obszaru Trójmorza i podzielić podmioty, na prywatne które znajdują się pod całkowitą lub częściową kontrolą państwową, co określi możliwy zakres ich użycia. Telekomunikacja satelitarna daje alternatywę dla światłowodu i jest uzupełnieniem takich inicjatyw jak 3 Seas Digital Highway. Na rynku krajowym, telekomunikacja satelitarna jest naturalnym uzupełnieniem infrastruktury informatycznej, zwłaszcza tej dedykowanej dla rynku publicznego, inwestycja w technologię za pośrednictwem EXATEL S.A., który pokazał, że potrafi podejmować duże wyzwania technologiczne, takie jak budowa SDNBox i SDNcore: pierwszych od wielu lat oryginalnych polskich rozwiązań sieci szerokopasmowej dla rynku cywilnego, które tworzą solidne podwaliny technologiczne wspierające projekt #Polskie5G[27].

Kosmiczna Magistrala Cyfrowa – radio czy optyka

W kwestii telekomunikacji satelitarnej sytuacja zmienia się dynamicznie. Jednym z aktywnych graczy, który stymuluje rozwój (w wybranym przez siebie kierunku) w naszej cześci świata jest Unia Europejska, reprezentowana przez swoje różne agendy. Jedna z ważniejszych inicjatyw dotyczy sektora publicznego, w postaciunijnego programu GovSatCom[28]. Jego celem jest zapewnienie bezpiecznych usług telekomunikacyjnych dla administracji i agend rządowych, służb ratowniczych, poszukiwawczych czy agend unijnych takich jak FRONTEX. Komponent kosmiczny tego programu znajduje się obecnie na etapie pilotażowym[29], ambicje w tym obszarze deklaruje na przykład wspomniana już spółka SES[30]. Potrzeby w tym zakresie deklarują również polskie podmioty[31]. Przystąpienie Polski do tego programu jest rekomendowane jako jeden z celów Polskiej Strategii Kosmicznej, zaś środowiska zbliżone do ESA, SES i POLSA prowadzą w tej sprawie działania informacyjne. Przystąpienie do GovSatCom jest możliwością do rozważenia, z uwagi na redukcję kosztów utrzymania infrastruktury telekomunikacyjnej, jednak potrzebna jest pogłębiona analiza potrzeb Polski, wszystkich interesariuszy instytucjonalnych i specjalistów w dziedzinie analizy ryzyka, z uwzględnieniem potrzeb i potencjału Trójmorza i V4, która powinna poprzedzać tak strategiczną decyzję technologiczną. Każde przystąpienie do wspólnego programu stanowi rezygnację z części suwerenności co do możliwości wyboru celów rozwoju i wyboru technologii i partnerów technologicznych. Warto również pamiętać, że Polska nie wykorzystuje przysługującego mu miejsca na orbicie geostacjonarnej! Przystąpienie do programu GovSatCom nie umniejsza potencjalnej wagi posiadania polskiego satelity.  telekomunikacyjnego. Potrzeba jego opracowania może być jednym z wniosków wspomnianej wyżej analizy.

Unia Europejska, a konkretnie DG CONNECT, patronuje także ciekawemu przedsięwzięciu EuroQCI, które jest na etapie studium wykonalności. Jest to inicjatywa integracji sieci narodowych kryptografii kwantowej (lub budowy, tam, gdzie ich nie ma). Kryptografia kwantowa to mówiąc w skrócie propozycja użycia dedykowanych łącz optycznych, naziemnych lub satelitarnych do dystrybucji kluczy kryptograficznych, które umożliwiają bezpieczne połączenia. W inicjatywie tej są różne wektory, na przykład Austria uczestniczyła w chińskim programie budowy takiego satelity, zaś pierwsza poza kontynentalnymi Chinami transmisja szyfrowana za pomocą klucza kwantowego nastąpiła pomiędzy Pekinem a Wiedniem. Warto przemyśleć możliwości rozwoju technologii optyki kwantowej w Polsce, szczególnie z uwagi na siłę polskiego środowiska naukowego w tym obszarze.

Innym kierunkiem dla łączy optycznych jest Kosmos. Już dziś działają łącza optyczne pomiędzy satelitami (również komercyjne[32] [33]), zaś jeśli powodzeniem zakończy się rozwijany przez ESA projekty HydRON (łącza optyczne wysokiej rozdzielczości), może się okazać, że łącza światłowodowe na Ziemi są uzupełniane funkcjonalnie przez łącza optyczne w Kosmosie. W obszarze łącz optycznych Polska może wykorzystać potencjał polskiego przemysłu optoelektronicznego.

Uwagi Końcowe

Podsumowując, można powiedzieć, że technologiczny wyścig zbrojeń jest w Kosmosie równie szybki co na Ziemi. Technologie kosmiczne nadal są traktowane w krajach byłego bloku wschodniego jako “rocket science”, warto jednak odwrócić ten trend, czego pierwszymi symptomami może być aktywność polskich firm rynku satelitarnego takich jak SatRevolution, Creotech, EXATEL, Scanwayczy Thorium, bądź wielu (!) firm zagranicznych działających na obszarze Polski, w których zatrudnienie znajdują polscy inżynierowie branży kosmicznej. Państwo polskie powinno być aktywnym graczem na tym rynku, który stawia firmom wyżej poprzeczkę technologiczną, a przez system zachęt rozwojowych takich jak rozstrzygnięty niedawno konkurs NCBiR “Technologie kosmiczne”[34] powiększa polski potencjał kosmiczny. Wierzymy, że kluczową rolę w tym procesie ma do odegrania również EXATEL, który jako operator telekomunikacji naziemnej i spółka technologiczna będąca własnością Skarbu Państwa wydaje się doskonale ulokowana do realizacji czy działań inwestycyjnych czy badawczo-rozwojowych.

 

 

[1]    https://www.blog-wajkomp.pl/riad-czyli-socjalistyczny-porzadek-r-32/ accessed on: 29.08.2020, also High-tech za żelazną kurtyną. Elektronika, komputery i systemy sterowania w PRL, IPN 2017.

[2]    Based on https://www.ucsusa.org/resources/satellite-database, accessed on: 29.08.2020.

[3]    https://www.esa.int/ESA_Multimedia/Images/2020/01/ESA_budget_2020, accessed on: 31.08.2020.

[4]    https://ec.europa.eu/commission/presscorner/detail/en/MEMO_18_4023, accessed on: 31.08.2020.

[5]    http://www.esa.int/Applications/Telecommunications_Integrated_Applications/Business_Incubation/ESA_Business_Incubation_Centres23, accessed on: 31.08.2020.

[6]    https://www.astroblog.aroch.pl/wydarzenia/hackasat-czyli-konkurs-hakowania-satelity/, accessed on: 29.08.2020.

[7]    https://www.esa.int/About_Us/Corporate_news/ESA_s_Purpose

[8]    https://spacenews.com/ses-seeks-interchangeable-satellites/, accessed on: 31.08.2020.

[9]    https://www.eda.europa.eu/docs/default-source/eda-magazine/edm9downloadopt140, accessed on: 31.08.2020.

[10]  https://spacenews.com/41355military-space-quarterly-ses-luxembourg-near-deal-to-provide-satellite/, accessed on: 31.08.2020.

[11]  https://www.ses.com/media-gallery/satellite-manufacturing, accessed on: 31.08.2020.

[12]  https://www.ses.com/press-release/esa-and-ses-led-consortium-develop-satellite-based-cybersecurity, accessed on: 1.09.2020.

[13]  https://www.kari.re.kr/eng.do, accessed on: 31.08.2020.

[14]  https://www.space24.pl/kosmos-na-kongresie-590-administracja-powinna-byc-pierwszym-klientem-sektora-relacja, accessed on: 1.09.2020.

[15]  Not to mention such minutiae as the Internet, in which DARPA invested, the Moon landing, semiconductors, or artificial intelligence: https://www.darpa.mil/attachments/DARAPA60_publication-no-ads.pdf, accessed on: 1.09.2020.

[16]  http://www.outsourcingportal.eu/pl/wroclawski-startup-satrevolution-wyrusza-na-podboj-kosmosu, accessed on: 29.08.2020.

[17]  https://www.space24.pl/wiadomosci/morawiecki-budowa-satelity-polska-ambicja, accessed on: 29.08.2020.

[18]  For the sake of accuracy, it is worth mentioning that the total budget of the programme, which is 311 million PLN, covers about 50% of costs of launching a commercial satellite.

[19]  https://www.intelligence-airbusds.com/en/8270-airbus-to-reshape-earth-observation-market-with-its-pleiades-neo-constellation, accessed on: 31.08.2020.

[20]  https://aviation24.pl/component/k2/item/7364-powstanie-polska-rakieta-ktora-bedzie-wynosic-w-kosmos-ladunki-badawcze, accessed on: 31.08.2020.

[21]  https://www.arp.pl/o-arp/spolki-w-nadzorze-wlascicielskim-arp, accessed on: 29.08.2020.

[22]  https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C650122%2Cexatel-za-ok-3-lata-wystrzelimy-polskiego-satelite.html, accessed on: 29.08.2020.

[23]  Its dawn is marked with several names of companies known for example from Arkady Fiedler’s book.

[24] Note, for example, OneWeb being developed by Qualcomm and Virgin Group, and plans regarding satellites have also been reported by Facebook.

[25] https://antyweb.pl/starlink-znamy-predkosc-internetu-speedtest/, accessed on: 31.08.2020.

[26]  http://wojsko.media.pl/czlonkowie, accessed on: 1.09.2020.

[27]  https://www.telepolis.pl/wiadomosci/wydarzenia/exatel-platforma-sdncore-wdrazanie-5g, accessed on: 1.09.2020.

[28] Borek, Rafał, Kaja Hopej, and Paweł Chodosiewicz. “GOVSATCOM makes EU stronger on security and defence”. Security and Defence Quarterly 28 no. 1 (2020): 44-53. doi:10.35467/sdq/118743.

[29]  https://www.esa.int/Applications/Telecommunications_Integrated_Applications/Govsatcom_Precursor_for_security, accessed on: 31.08.2020.

[30]  https://www.ses.com/govsatcom-demo-sessions, accessed on: 31.08.2020.

[31]  https://www.space24.pl/w-oczekiwaniu-na-govsatcom-wyniki-ankiety-pak-dotyczacej-lacznosci-satelitarnej, accessed on: 31.08.2020.

[32]  https://www.space24.pl/arabsat-inwestuje-w-satelity-telekomunikacji-optycznej, accessed on: 1.09.2020.

[33]  https://ieeexplore.ieee.org/document/8357204, accessed on: 1.09.2020.

[34]  https://aviation24.pl/component/k2/item/7364-powstanie-polska-rakieta-ktora-bedzie-wynosic-w-kosmos-ladunki-badawcze, accessed on: 31.08.2020.

Podobne